NA ŻYWO
Samochód elektryczny — czy warto go dziś kupić?Fotowoltaika 2026 — czy nadal się opłaca?Jak działa sztuczna inteligencja? Wyjaśniamy prostoPhishing — co to jest i jak się przed nim chronić?Kontrola policji na drodze — jakie masz prawa i obowiązki?Jakie prawa daje obywatelowi Konstytucja RP?Samochód elektryczny — czy warto go dziś kupić?Fotowoltaika 2026 — czy nadal się opłaca?Jak działa sztuczna inteligencja? Wyjaśniamy prostoPhishing — co to jest i jak się przed nim chronić?Kontrola policji na drodze — jakie masz prawa i obowiązki?Jakie prawa daje obywatelowi Konstytucja RP?
Newsy

Samochód elektryczny — czy warto go dziś kupić?

19 czerwca 2026 Redakcja jops.pl 3 min czytania

Najważniejsze informacje

  • Na koniec kwietnia 2026 r. po polskich drogach jeździło 147 596 w pełni elektrycznych samochodów — sprzedaż w I kwartale wzrosła o 73,1% rok do roku.
  • Rządowy program NaszEauto oferował bazowe wsparcie 18 750 zł dla osób fizycznych, z możliwością zwiększenia do 40 000 zł przy złomowaniu starego auta spalinowego.
  • Budżet programu (1,6 mld zł) został w całości rozdysponowany — przyjmowanie wniosków wstrzymano 30 kwietnia 2026 r., przed planowym zakończeniem naboru 30 czerwca.
  • Koszt przejechania 100 km elektrykiem przy ładowaniu publicznym AC wynosi średnio 20–25 zł, podczas gdy auto spalinowe generuje koszt 40–45 zł — oszczędności widać już przy kilkunastu tysiącach km rocznie.
  • Używane elektryki bywają tańsze od nowych o 30–50%, a oferta nowych aut obejmuje 51 modeli od 15 marek — od Dacii Spring za 74 900 zł do Porsche Taycan za 589 900 zł.

Na koniec kwietnia 2026 roku po naszych drogach jeździło już 147 596 w pełni elektrycznych samochodów osobowych i użytkowych… a w samym pierwszym kwartale ich sprzedaż poszła w górę o 73,1 procent rok do roku. No i to chyba właśnie te liczby najlepiej odpowiadają na pytanie, które wszyscy sobie zadajemy — czy elektryk dziś w ogóle się opłaca.

Rok 2025 był pod tym względem raczej przełomowy. Na koniec grudnia mieliśmy w Polsce zarejestrowanych 132 775 aut typu BEV, a przez te dwanaście miesięcy przybyło ich 52 749 sztuk. Czyli wzrost o 118 procent względem 2024 roku — i to jeden z najlepszych wyników w całej Europie.

Samochód elektryczny czy warto kupić — co mówią dane rynkowe

To wszystko napędził rządowy program dopłat, w sumie głównie on. „Pula dopłat w całym programie NaszEauto wynosi 1,6 miliarda złotych” — tak mówią warunki naboru prowadzonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wsparcie ruszyło 3 lutego 2025 roku.

Maksymalnie można było dostać 40 tysięcy złotych, ale uwaga — to próg, a nie stawka, którą dostaje każdy. „Bazowa wysokość wsparcia dla osób fizycznych przy zakupie auta wynosi 18 750 złotych” — czytamy w regulaminie programu. I dopiero ta dotacja rośnie o kolejne 10 tysięcy, jeżeli kupujący zezłomuje samochód spalinowy kategorii M1, którego był właścicielem co najmniej trzy lata.

Warunek cenowy jest tu twardy, bez żadnego „mniej więcej”. „Cena pojazdu nie może przekroczyć 225 tysięcy złotych netto” — zastrzega dokumentacja NaszEauto, co po doliczeniu VAT daje nam 276 750 złotych brutto. Tylko że jak ktoś chce skorzystać, to i tak musi się spieszyć — i to z zupełnie innego powodu.

Bo nabór praktycznie się już domknął. Budżet przekroczył sto procent wykorzystania, a przyjmowanie wniosków zatrzymano 30 kwietnia 2026 roku. Formalnie program ma trwać do 30 czerwca, no ale dostępne środki zostały już rozdysponowane i tyle.

Ile kosztuje elektryk i czym różni się od spalinowego

Oferta jest dziś dużo szersza niż jeszcze dwa lata temu, naprawdę widać różnicę. Na rynku działa 15 marek z 51 modelami w sprzedaży, a najwięcej jest akurat SUV-ów. Ceny zaczynają się od 74 900 złotych za Dacię Spring, a kończą na 589 900 złotych za Porsche Taycan.

Ale tak naprawdę najwięcej oszczędzamy nie przy zakupie, tylko w codziennej jeździe. „Koszt przejechania 100 kilometrów używanym samochodem elektrycznym wynosi średnio 20–25 złotych przy ładowaniu publicznym AC, podczas gdy auto spalinowe generuje koszt rzędu 40–45 złotych” — tak wynika z analizy rynku wtórnego EV. I tę różnicę zaczynamy czuć już przy kilkunastu tysiącach kilometrów rocznie.

Drugi argument to w sumie tania deprecjacja na rynku wtórnym. Używane elektryki bywają tańsze od nowych nawet o 30–50 procent, no i to otwiera ten segment dla kierowców, których nowy model po prostu przerastał cenowo.

Branża spodziewa się, że będzie się to dalej rozpędzać. „Sprzedaż przyspiesza, przybywa ofert używanych elektryków” — odnotowuje serwis ekonomiczny rp.pl, opisując początek 2026 roku. Podobne wnioski płyną z różnych zestawień, które w sumie warto sobie porównać z aktualnymi cenami nowych aut.

Na razie otwarte zostaje pytanie o kolejną transzę publicznych dopłat… I bez nowego budżetu kierowcy, którzy planują zakup po czerwcu 2026 roku, będą liczyć opłacalność już tylko na bazie ceny rynkowej i kosztów ładowania.

REKLAMAIn-feed native

Najczęstsze pytania

Ile wynosi dopłata do samochodu elektrycznego w 2025 roku?

W programie NaszEauto bazowa dopłata dla osoby fizycznej wynosiła 18 750 zł. Kwota rosła o kolejne 10 000 zł, jeśli kupujący zezłomował posiadane co najmniej 3 lata auto spalinowe kategorii M1 — maksymalnie można było otrzymać 40 000 zł.

Kiedy skończył się program NaszEauto?

Przyjmowanie wniosków zostało wstrzymane 30 kwietnia 2026 r., ponieważ budżet programu wynoszący 1,6 mld zł wyczerpał się w ponad 100%. Formalny termin zakończenia naboru to 30 czerwca 2026 r., jednak dostępne środki zostały już rozdysponowane.

Jaki jest limit ceny auta w programie NaszEauto?

Cena pojazdu nie mogła przekroczyć 225 000 zł netto, co po doliczeniu VAT daje 276 750 zł brutto. Warunek był twardy — przekroczenie tej kwoty wykluczało samochód z programu.

Ile kosztuje przejechanie 100 km elektrykiem?

Według analizy rynku wtórnego EV koszt przejechania 100 km używanym elektrykiem przy ładowaniu publicznym AC wynosi średnio 20–25 zł. Dla porównania auto spalinowe generuje koszt rzędu 40–45 zł na 100 km.

Ile elektryków jest zarejestrowanych w Polsce?

Na koniec kwietnia 2026 r. po polskich drogach jeździło 147 596 w pełni elektrycznych samochodów osobowych i użytkowych. Rok 2025 przyniósł wzrost o 118% względem 2024 r. — w ciągu całego roku przybyło 52 749 nowych aut BEV.

Czy warto kupić używanego elektryka?

Używane elektryki bywają tańsze od nowych nawet o 30–50%, co znacząco obniża próg wejścia. W połączeniu z niższymi kosztami eksploatacji (oszczędność do 20–25 zł na 100 km względem auta spalinowego) rynek wtórny może być atrakcyjną opcją dla kierowców, których nowy model przerasta cenowo.

Okiem redakcji

Jeśli liczyliście na dopłatę z programu NaszEauto, musicie wiedzieć, że środki zostały już rozdysponowane i nabór wniosków zamknięto 30 kwietnia 2026 r. — bez nowej transzy rządowej kupujący po czerwcu 2026 r. muszą liczyć opłacalność wyłącznie na podstawie ceny rynkowej i kosztów eksploatacji. Różnica w kosztach jazdy sięga nawet 20 zł na każde 100 km, co przy dużym przebiegu nadal przemawia za elektrykiem, a rosnący rynek używanych aut elektrycznych (30–50% taniej niż nowe) otwiera tę opcję dla osób z niższym budżetem.

Czytaj dalej