NA ŻYWO
Fotowoltaika 2026 — czy nadal się opłaca?Jak działa sztuczna inteligencja? Wyjaśniamy prostoPhishing — co to jest i jak się przed nim chronić?Kontrola policji na drodze — jakie masz prawa i obowiązki?Jakie prawa daje obywatelowi Konstytucja RP?Referendum lokalne krok po kroku — jak je zorganizować?Fotowoltaika 2026 — czy nadal się opłaca?Jak działa sztuczna inteligencja? Wyjaśniamy prostoPhishing — co to jest i jak się przed nim chronić?Kontrola policji na drodze — jakie masz prawa i obowiązki?Jakie prawa daje obywatelowi Konstytucja RP?Referendum lokalne krok po kroku — jak je zorganizować?
Newsy

Jak działa sztuczna inteligencja? Wyjaśniamy prosto

19 czerwca 2026 Redakcja jops.pl 6 min czytania

Najważniejsze informacje

  • Modele językowe AI nie myślą ani nie rozumieją tekstu — przewidują kolejny token (słowo lub jego fragment) na podstawie wzorców statystycznych, powtarzając tę operację do końca odpowiedzi.
  • GPT-3 (2020) miał 175 miliardów parametrów i był trenowany na setkach miliardów słów; szacowana liczba parametrów GPT-4 przekracza bilion.
  • Trening polega na wielomiliardowym powtarzaniu zgadywania zasłoniętych słów i korygowaniu parametrów metodą propagacji wstecznej — fundamentem jest architektura transformer opisana w pracy "Attention Is All You Need" z 2017 roku.
  • Model w podstawowej wersji nie przeszukuje internetu podczas odpowiadania — działa wyłącznie na wzorcach z treningu i ma stałą datę odcięcia wiedzy, co jest źródłem tzw. halucynacji.
  • Wygenerowanie 500 tokenów przez model o 175 mld parametrów wymaga dziesiątek bilionów operacji matematycznych; pełny trening dużego modelu kosztuje dziesiątki milionów dolarów i trwa tygodnie na tysiącach procesorów graficznych.

GPT-3, no… ten model, od którego w 2020 roku rozkręciło się całe to dzisiejsze szaleństwo na punkcie AI, miał 175 miliardów parametrów i wytrenowali go na tekstach, których było naprawdę dużo — setki miliardów słów. I w sumie od tej jednej liczby zaczyna się raczej każda rozmowa o tym, jak ta cała sztuczna inteligencja, którą dziś miliony ludzi klikają sobie codziennie, w ogóle działa.

Bo wiesz co? Mimo tej nazwy żadnego „myślenia” tu nie ma. Jest matematyka, jest statystyka i jest sprzęt, który liczy — i to bardzo, ale to bardzo dużo sprzętu. System, który odpowiada nam na pytanie albo wypluwa obrazek, nie rozumie tego, co robi, tak jak rozumie to człowiek. On po prostu zgaduje, co najpewniej powinno pojawić się dalej… i tyle.

Sztuczna inteligencja jak działa: przewidywanie kolejnego słowa

Te najmodniejsze dziś modele językowe, czyli na przykład to, co napędza ChatGPT czy Gemini, w sumie sprowadzają się do jednej operacji, którą powtarza się w kółko. Dostają kawałek tekstu i liczą sobie, jakie słowo ma największą szansę, że wyskoczy zaraz po nim.

No i potem dorzucają to słowo do tekstu i liczą wszystko od nowa. I jeszcze raz. I tak nam to zdanie rośnie token po tokenie, gdzie token to słowo albo jakiś jego kawałek.

I dlatego właśnie model potrafi napisać całkiem sensowny akapit, w ogóle nie wiedząc, czy to, co napisał, jest prawdą. Bo liczy się dla niego statystyczne dopasowanie, a nie to, czy się zgadza z faktami… I stąd biorą się te tak zwane halucynacje — czyli odpowiedzi, które brzmią mega pewnie, a są po prostu zmyślone.

A ten mechanizm, dzięki któremu model umie „ważyć”, które z wcześniejszych słów są ważne dla tego kolejnego, nazywa się uwagą (attention). Opisali go w tej głośnej pracy badawczej z 2017 roku, „Attention Is All You Need” — i to właśnie ona dała początek architekturze transformer, na której dziś opiera się większość dużych modeli.

Trening to zgadywanka powtórzona miliardy razy

Zanim model w ogóle nam cokolwiek powie, musi przejść trening. Najpierw dostaje gigantyczne ilości tekstu — z internetu, z książek, z kodu — a jego cała robota polega na tym, żeby zgadywać zasłonięte słowa.

Na początku zgaduje raczej na ślepo. I za każdym błędem taki specjalny algorytm minimalnie podkręca te miliardy wewnętrznych liczb — czyli parametrów — tak, żeby następnym razem trafić ciut lepiej. No i ten proces, nazywany propagacją wsteczną, powtarza się jakąś astronomiczną liczbę razy.

A te parametry to w sumie nic innego jak siła połączeń między takimi sztucznymi „neuronami”. Po treningu to właśnie w nich siedzi zakodowana cała „wiedza” modelu. Bo sieć nie trzyma zdań w takiej postaci, w jakiej je widziała — ona rozkłada je na wzorce zapisane w tych liczbach.

Drugi etap to dostrajanie. Tutaj ludzie oceniają odpowiedzi modelu, pokazują, które są lepsze, a które gorsze, a system uczy się odpowiadać jakoś tak bardziej pomocnie i mniej szkodliwie. Tę metodę określa się skrótem RLHF, czyli uczenie ze wzmocnieniem na podstawie informacji zwrotnej od człowieka. Więcej technicznych szczegółów o tym etapie opisywał serwis Spider's Web.

Skala, która zżera prąd i pieniądze

Trening dużego modelu nie jest ani tani, ani szybki. Liczy się go w tygodniach pracy tysięcy wyspecjalizowanych procesorów graficznych i w rachunkach, które idą w dziesiątki milionów dolarów.

Generalnie im więcej parametrów i danych, tym zwykle lepsze efekty — ale też wyższe koszty i większe zużycie energii. No i to napięcie między jakością a ceną stało się dziś głównym tematem całego tego wyścigu między firmami technologicznymi.

A te liczby poniżej pokazują, jak gwałtownie ta skala modeli rosła w ciągu zaledwie kilku lat.

ModelRokLiczba parametrów
GPT-220191,5 mld
GPT-32020175 mld
GPT-4 (szacunki)2023bilion+
Wartości dla najnowszych modeli są w dużej mierze szacunkowe, bo firmy po prostu przestały je oficjalnie podawać. Ale sama tendencja jest czytelna: w cztery lata skala urosła o kilka rzędów wielkości.

Ile naprawdę „kosztuje” jedno zdanie od AI

Jako użytkownik tego nie widzisz, ale każde wygenerowane słowo to konkretna porcja obliczeń. Pokażę ci to na przykładzie, żebyśmy złapali rząd wielkości.

Załóżmy odpowiedź długości 500 tokenów. Przy modelu o 175 miliardach parametrów wygenerowanie jednego tokena wymaga rzędu setek miliardów operacji matematycznych. No i jak to pomnożymy przez te 500 tokenów, to wychodzą nam dziesiątki bilionów operacji na jedną odpowiedź… na jedną.

I dlatego właśnie dostawcy AI rozliczają się za tokeny, a nie za pytania. Krótsze pytanie i krótsza odpowiedź to mniej obliczeń, mniej prądu i niższy rachunek. A te długie, rozwlekłe sesje potrafią ten koszt nieźle zwielokrotnić.

To nie jest baza danych ani wyszukiwarka

Często mylimy sobie model z wyszukiwarką i to jest właśnie ten typowy błąd. Model językowy w podstawowej wersji w trakcie odpowiadania niczego nie szuka w internecie. On korzysta tylko z tych wzorców, które utrwaliły mu się podczas treningu.

To znaczy, że ma swoją „datę odcięcia wiedzy” — czyli nie zna wydarzeń późniejszych niż jego zbiór treningowy. A te funkcje przeszukiwania sieci, które oferują niektóre narzędzia, to osobny mechanizm doklejony obok modelu, a nie jego naturalna część.

Nie zna też swoich źródeł tak, jak rozumie to człowiek. Gdy podaje przypis albo link, to równie dobrze może go sobie po prostu wymyślić, bo dla niego to kolejny ciąg prawdopodobnych znaków i tyle. Na ten problem nieraz zwracali uwagę eksperci cytowani przez Nauka w Polsce.

Obrazy, dźwięk i wideo działają na tej samej zasadzie

Generatory grafiki, czyli na przykład Midjourney czy DALL-E, nie przewidują słów, tylko piksele. Technicznie ten mechanizm bywa inny, ale filozofia zostaje ta sama: model uczy się wzorców z milionów przykładów, a potem składa nowy wynik, który pasuje do opisu.

Te popularne dziś modele dyfuzyjne zaczynają od czystego szumu i krok po kroku „odszumiają” obraz, aż wyłoni się scena zgodna z poleceniem. To trochę tak, jakbyśmy wywoływali zdjęcie z mgły, tyle że sterowane tekstem.

No i ta sama logika napędza generowanie głosu oraz wideo. Wszędzie chodzi mniej więcej o to samo: wyłapać statystyczne regularności w danych i odtworzyć je w nowej kombinacji, której wcześniej po prostu nie było.

REKLAMAIn-feed native

Najczęstsze pytania

Jak działa sztuczna inteligencja po ludzku?

Model językowy przewiduje, jakie słowo (token) powinno pojawić się po poprzednim, i powtarza tę operację do końca odpowiedzi. Nie rozumie treści tak jak człowiek — opiera się wyłącznie na wzorcach statystycznych nauczonych z miliardów tekstów. Dlatego AI może brzmieć pewnie, nawet gdy podaje nieprawdziwe informacje.

Co to są parametry modelu AI i ile ich ma ChatGPT?

Parametry to wewnętrzne liczby (siła połączeń między sztucznymi neuronami), w których zakodowana jest cała wiedza modelu. GPT-3 miał 175 miliardów parametrów, a szacunki dla GPT-4 mówią o ponad bilion parametrów — firmy przestały oficjalnie podawać te wartości. Im więcej parametrów, tym zazwyczaj lepsze wyniki, ale też wyższe koszty i większe zużycie energii.

Dlaczego AI wymyśla odpowiedzi i podaje fałszywe linki?

To zjawisko nosi nazwę halucynacji — model generuje tekst, który statystycznie pasuje do kontekstu, niezależnie od tego, czy jest zgodny z faktami. Ponieważ AI nie weryfikuje prawdziwości zdań, może podawać zmyślone cytaty, daty czy adresy stron z pełną pewnością siebie. Każdy link lub przypis podany przez AI należy samodzielnie sprawdzić w przeglądarce.

Ile kosztuje trening modelu językowego AI?

Trening dużego modelu trwa tygodnie na tysiącach wyspecjalizowanych procesorów graficznych (GPU) i kosztuje dziesiątki milionów dolarów. To właśnie wysokie koszty sprzętu i energii elektrycznej sprawiają, że na rozwijanie modeli pokroju GPT-4 stać tylko największe firmy technologiczne na świecie.

Czym różni się model AI od wyszukiwarki internetowej?

Wyszukiwarka indeksuje strony i zwraca aktualne linki do źródeł w czasie rzeczywistym. Model językowy w podstawowej wersji nie łączy się z internetem podczas odpowiadania — korzysta wyłącznie z wzorców zapisanych w parametrach podczas treningu i ma ustaloną datę odcięcia wiedzy. Funkcja wyszukiwania dostępna w niektórych narzędziach AI to osobny mechanizm dodany obok modelu, a nie jego naturalna część.

Co to jest transformer i mechanizm uwagi w AI?

Transformer to architektura sieci neuronowej opisana w pracy badawczej "Attention Is All You Need" z 2017 roku. Jej kluczowym elementem jest mechanizm uwagi (attention), który pozwala modelowi oceniać, które wcześniejsze słowa są istotne dla generowania kolejnego tokena. Na tej architekturze opiera się dziś większość dużych modeli językowych, w tym modele napędzające ChatGPT i Gemini.

Okiem redakcji

Obserwujemy, że użytkownicy najczęściej mylą modele językowe z wyszukiwarkami — tymczasem AI odpowiada na podstawie wzorców statystycznych, a nie aktualnych faktów z sieci, i potrafi podawać zmyślone linki czy daty z pełną pewnością siebie. Dlatego radzimy zawsze weryfikować liczby, przepisy i terminy podane przez AI w oficjalnych źródłach, zwłaszcza gdy dotyczą świadczeń, emerytur czy prawa. Krótsze i precyzyjne zapytania pozwalają też ograniczyć liczbę generowanych tokenów, co bezpośrednio obniża koszt korzystania z płatnych planów AI.

Czytaj dalej