NA ŻYWO
Segregacja odpadów — jakie kolory i jak robić to dobrze?Zmiany klimatu — przyczyny, skutki i co możemy zrobić?Jak działa sąd w Polsce? Rodzaje sądów wyjaśnioneIle można mieć punktów karnych i jak je sprawdzić?Taryfikator mandatów 2026 — ile zapłacisz za wykroczenia?Jak powstaje ustawa w Polsce? Droga od projektu do podpisuSegregacja odpadów — jakie kolory i jak robić to dobrze?Zmiany klimatu — przyczyny, skutki i co możemy zrobić?Jak działa sąd w Polsce? Rodzaje sądów wyjaśnioneIle można mieć punktów karnych i jak je sprawdzić?Taryfikator mandatów 2026 — ile zapłacisz za wykroczenia?Jak powstaje ustawa w Polsce? Droga od projektu do podpisu
Newsy

Zmiany klimatu — przyczyny, skutki i co możemy zrobić?

24 czerwca 2026 Redakcja jops.pl 6 min czytania

Najważniejsze informacje

  • Rok 2024 był pierwszym w historii pomiarów, w którym średnia temperatura globalna osiągnęła 1,55°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej — przekraczając próg 1,5°C wyznaczony przez porozumienie paryskie (dane: Copernicus).
  • Stężenie CO2 w atmosferze wyniosło w 2024 roku ok. 422 ppm wobec ok. 280 ppm przed rewolucją przemysłową — wzrost o ponad 140 ppm, czyli o ponad połowę względem punktu wyjścia.
  • Dwutlenek węgla odpowiada za ok. 80% antropogenicznego wpływu na ocieplenie; w 2019 roku spalanie paliw kopalnych wyemitowało blisko 37 mld ton CO2.
  • W Polsce węgiel stanowił 56,2% produkcji energii elektrycznej w 2024 roku — rekordowo niski poziom (o 4,3 pkt proc. mniej niż rok wcześniej), a OZE osiągnęły rekordowe 29,4%.
  • Skutki zmian klimatu są już mierzalne w Polsce: coraz częstsze susze rolnicze, gwałtowne opady przeciążające kanalizację burzową i rosnące szkody ubezpieczeniowe z tytułu zjawisk pogodowych.

Myśleliście kiedyś, kiedy właściwie przekroczymy tę granicę, o której wszyscy w kółko gadają? No więc… już ją mamy za sobą. Rok 2024 zamknął się pierwszym w historii pomiarów wynikiem powyżej 1,5 stopnia Celsjusza ponad poziom sprzed epoki przemysłowej. Średnia temperatura globalna doszła do 1,55°C względem okresu 1850–1900 — tak przynajmniej podała unijna służba Copernicus. I to jest akurat ta granica, którą porozumienie paryskie wyznaczyło jako linię, za którą skutki ocieplenia robią się raczej trudne do cofnięcia.

Bo wiecie, dyskusja o tym, czy klimat się w ogóle zmienia, dawno już przestała być sporem naukowym. Dziś kłócimy się o coś innego, a mianowicie: o tempo, o koszty i o to, kto za to wszystko zapłaci, czyli za przejście na inną energetykę. Zmiany klimatu i ich przyczyny są po prostu zmierzone, a skutki widać w danych — pogodowych, rolniczych, no i ubezpieczeniowych też.

Rok 2024 jako pierwszy powyżej 1,5 stopnia

422 ppm — tyle mniej więcej wyniosło średnie stężenie dwutlenku węgla w atmosferze w 2024 roku. Cofnijmy się dla porównania: przed rewolucją przemysłową trzymało się ono w okolicach 280 ppm. Różnica to ponad 140 ppm, czyli w sumie wzrost o połowę względem tego, od czego startowaliśmy.

Copernicus odnotował, że 2024 był nie tylko najgorętszym rokiem w całej serii pomiarowej, ale też pierwszym, który w skali całego roku przebił próg 1,5°C. I tu uwaga — takie jednoroczne przebicie wcale nie znaczy jeszcze, że złamaliśmy cel paryski, bo ten liczy się jako wieloletnia średnia. No ale sygnał jest czytelny, raczej nie da się go tak po prostu zignorować.

Tempo wzrostu stężenia CO2 też przyspiesza. Brytyjska służba Met Office wskazała, że przyrost dwutlenku węgla w atmosferze przebija ścieżki, które IPCC kreśliło dla scenariusza utrzymania ocieplenia w ryzach 1,5°C. Czyli, mówiąc inaczej, wytwarzamy więcej emisji, niż zakładały te najbardziej ostrożne plany.

Zmiany klimatu przyczyny mają policzone

Dwutlenek węgla odpowiada za jakieś 80 procent antropogenicznego wpływu na ocieplenie — tak wynika z zestawień, na które powołuje się portal Nauka o klimacie. Reszta to przede wszystkim metan i podtlenek azotu. A jak spojrzymy na bilans emisji Unii Europejskiej z 2021 roku, to CO2 stanowił tam niemal 80 proc. wolumenu, a metan ponad 12 proc.

Źródło tego CO2 jest w sumie jedno i całkiem nieźle udokumentowane. To spalanie węgla — kamiennego i brunatnego — ropy naftowej oraz gazu ziemnego. W samym 2019 roku wypuściliśmy do atmosfery z paliw kopalnych blisko 37 miliardów ton dwutlenku węgla. No, sporo.

Do tego dochodzi jeszcze wylesianie. I tu wycinka lasów działa raczej podwójnie — uwalnia węgiel zmagazynowany w drzewach, a jednocześnie likwiduje pochłaniacz, który ten węgiel z powietrza wcześniej wyciągał. Metan z kolei bierze się z wydobycia i transportu paliw kopalnych, z hodowli zwierząt, no i z rozkładu odpadów organicznych na składowiskach.

Sam mechanizm fizyczny jest prosty i znamy go już od XIX wieku. Gazy cieplarniane przepuszczają promieniowanie słoneczne, ale zatrzymują część ciepła, które Ziemia wypromieniowuje z powierzchni. Im więcej tych gazów, tym mniej ciepła ucieka w kosmos… i tyle, to cała tajemnica.

Polska wciąż stoi na węglu, choć mniej niż rok wcześniej

56,2 procent — taki udział miał węgiel w produkcji energii elektrycznej w Polsce w 2024 roku, według raportu Forum Energii. I to jest akurat rekordowo niski poziom, niższy o 4,3 punktu procentowego niż rok wcześniej, kiedy sięgał 60,5 proc.

Sam węgiel kamienny dał 34,9 proc. produkcji, a brunatny kolejne 21,3 proc. Odnawialne źródła energii odpowiadały za 29,4 proc. — i to też rekord. Tempo zmian w naszym miksie energetycznym przyspiesza, no ale punkt startowy mamy wysoki na tle Europy, co tu dużo mówić.

Dla emisji ma to bezpośrednie przełożenie. Węgiel brunatny jest najbardziej emisyjnym paliwem kopalnym, a polska energetyka oparła się na nim w stopniu, jaki w Unii utrzymuje już raczej niewiele krajów. I tak naprawdę każdy punkt procentowy przesunięty z węgla na wiatr czy fotowoltaikę zmniejsza ślad węglowy całej gospodarki.

Poniższe zestawienie pokazuje, z czego Polska wytwarzała prąd w 2024 roku i jak duży dystans dzieli pojedyncze źródła.

Źródło energiiUdział w produkcji 2024
Węgiel kamienny34,9%
Węgiel brunatny21,3%
OZE (wiatr, słońce, woda, biomasa)29,4%
Pozostałe (gaz, import, inne)ok. 14,4%
Transformacja idzie do przodu, no ale Forum Energii zaznacza, że brakuje jej spójnych dokumentów kierunkowych. A bez nich tempo zależy bardziej od cen uprawnień do emisji i kosztu paliw niż od jakiejś długofalowej strategii. I dla rachunków zwykłych gospodarstw domowych przekłada się to wprost na ceny energii.

Skutki widać w pomiarach, nie tylko w prognozach

Każda dekada od lat 80. była cieplejsza od poprzedniej. I to nie jest żadne modelowanie przyszłości, tylko zapis z termometrów rozstawionych po całym globie. Przy czym ocieplenie nie rozkłada się równo — szybciej grzeją się obszary lądowe i te wysokie szerokości geograficzne.

Konsekwencje są mierzalne, da się je realnie policzyć. Topnieją lodowce górskie i pokrywa lodowa Grenlandii, a poziom mórz podnosi się w tempie kilku milimetrów rocznie. Cieplejsza atmosfera magazynuje więcej pary wodnej, co nasila i ulewy, i — gdzie indziej — okresy suszy.

U nas, w Polsce, widać to głównie po rolnictwie i gospodarce wodnej. Susze rolnicze wracają coraz częściej, a gwałtowne opady spadają w krótszym czasie, przez co przeciążają kanalizację burzową w miastach. No i branża ubezpieczeniowa od lat raportuje rosnące szkody z tytułu zjawisk pogodowych.

Naukowcy odróżniają przy tym pogodę od klimatu i to akurat ważne. Jedna chłodna wiosna niczego nie podważa, tak samo jak jeden upalny lipiec niczego sam w sobie nie dowodzi. Liczy się trend liczony przez dekady — a ten jest jednoznaczny i wskazuje w górę.

Co realnie hamuje ocieplenie

Porozumienie paryskie z 2015 roku zobowiązało państwa do utrzymania wzrostu temperatury wyraźnie poniżej 2°C, no i do dążenia ku granicy 1,5°C. Cel pozostaje ten sam, choć dystans do niego rośnie z każdym kolejnym rokiem rekordowych emisji.

Dźwignia o największej masie to energetyka. Zastępowanie węgla i gazu źródłami bezemisyjnymi — wiatrem, słońcem, atomem — odcina największe źródło CO2. Druga sprawa to efektywność, czyli po prostu zużywanie mniej energii na tę samą produkcję, ogrzewanie czy transport.

Transport i budynki dokładają swoje. Elektryfikacja samochodów ma sens dla klimatu o tyle, o ile prąd przestaje pochodzić z węgla — inaczej trochę się to mija z celem. A ocieplanie domów i wymiana kopciuchów na pompy ciepła obniżają zapotrzebowanie u źródła, zanim w ogóle trzeba je czymś pokryć.

Po stronie pochłaniania liczą się lasy i gleby, bo wiążą węgiel naturalnie. Technologie wychwytu CO2 są na razie drogie i działają w skali raczej pilotażowej, więc nie zastąpią cięcia emisji u źródła. IPCC powtarza w kółko jedno: każdy ułamek stopnia, o który uda się ograniczyć ocieplenie, zmniejsza skalę szkód.

A według ostatnich danych przyrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze i tak nadal wyprzedza ścieżki zgodne z celem 1,5°C — no i 2024 rok zamknął się na poziomie 422 ppm.

REKLAMAIn-feed native

Najczęstsze pytania

O ile wzrosła temperatura globalna w 2024 roku?

Według unijnej służby Copernicus średnia temperatura globalna w 2024 roku wyniosła 1,55°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej (okresu 1850–1900). To pierwszy rok w historii pomiarów, w którym roczna średnia przekroczyła próg 1,5°C — choć cel paryski liczy się jako wieloletnia średnia, sygnał jest jednoznaczny.

Ile wynosi stężenie CO2 w atmosferze w 2024 roku?

Średnie stężenie dwutlenku węgla wyniosło w 2024 roku ok. 422 ppm. Przed rewolucją przemysłową wynosiło ok. 280 ppm — oznacza to wzrost o ponad 140 ppm, czyli o ponad połowę względem punktu startowego. Tempo przyrostu CO2 przekracza ścieżki zakładane przez IPCC dla scenariusza 1,5°C.

Jaki udział ma węgiel w produkcji energii elektrycznej w Polsce?

W 2024 roku węgiel odpowiadał za 56,2% produkcji energii elektrycznej w Polsce: węgiel kamienny 34,9%, brunatny 21,3% — to rekordowo niski poziom według Forum Energii. Rok wcześniej udział węgla wynosił 60,5%, co oznacza spadek o 4,3 pkt proc.

Jaki udział mają OZE w miksie energetycznym Polski?

Odnawialne źródła energii (wiatr, słońce, woda, biomasa) odpowiadały w 2024 roku za 29,4% produkcji energii elektrycznej w Polsce — to rekord. Tempo wzrostu OZE przyspiesza, choć Polska wciąż należy do najbardziej uzależnionych od węgla krajów w Unii Europejskiej.

Jakie są główne przyczyny zmian klimatu?

Główną przyczyną jest spalanie paliw kopalnych (węgla, ropy, gazu), które w 2019 roku wyemitowało blisko 37 mld ton CO2. Dwutlenek węgla odpowiada za ok. 80% antropogenicznego wpływu na ocieplenie; pozostałe przyczyny to metan (m.in. z hodowli zwierząt i składowisk odpadów) oraz wylesianie, które jednocześnie uwalnia węgiel i likwiduje pochłaniacze CO2.

Co to jest porozumienie paryskie i jaki cel wyznacza?

Porozumienie paryskie z 2015 roku to umowa międzynarodowa zobowiązująca państwa do utrzymania wzrostu globalnej temperatury poniżej 1,5°C (a co najmniej poniżej 2°C) powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Rok 2024 był pierwszym, w którym roczna średnia temperatura przekroczyła ten próg — cel liczony jest jednak jako wieloletnia średnia, nie pojedynczy rok.

Okiem redakcji

Transformacja energetyczna to nie tylko kwestia klimatu — to bezpośredni czynnik kształtujący rachunki za prąd polskich gospodarstw domowych. Dopóki ponad połowa energii pochodzi z węgla, nasze ceny prądu są mocno uzależnione od kosztu uprawnień do emisji CO2, które systematycznie rosną. Radzimy śledzić komunikaty URE dotyczące taryf i cen energii — to tam zatwierdzane są zmiany, które natychmiast trafiają do faktur.

Czytaj dalej