No i znowu się zaczyna — limit wpłat na IKE poszedł w górę, a my co roku dostajemy mniej więcej to samo pytanie, więc lećmy z tym od początku. W 2026 wynosi on 28 260 zł, czyli o ponad 2 200 zł więcej niż rok wcześniej. Skąd taka liczba? No bo to trzykrotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia, a mianowicie: kwoty 9 420 zł, którą rząd przyjął sobie na potrzeby ustawy emerytalnej. I za każdym razem, jak wychodzą nowe progi, wraca to samo — co to w sumie jest to IKE i czym się różni od tego swojego bliźniaka, czyli IKZE.
Oba siedzą w tym trzecim, dobrowolnym filarze systemu emerytalnego. Różnią się jednak momentem, w którym państwo odpuszcza sobie kawałek podatku. I dlatego wybór między nimi to raczej rachunek na liczbach niż kwestia gustu… serio, to się po prostu liczy na kalkulatorze.
Co to jest IKE i dlaczego różni się od zwykłej lokaty
IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytalne, działa trochę jak takie opakowanie na nasze inwestycje — takie, które chroni zyski przed podatkiem od zysków kapitałowych. Ten podatek potocznie nazywamy podatkiem Belki, wynosi 19 procent i normalnie zabiera nam coś z każdej wypłaty z lokaty, obligacji czy funduszu. A na IKE? No i tu go nie pobiorą w ogóle, jeśli tylko dotrwamy do ustawowych warunków.
Takie konto możemy prowadzić w kilku formach: jako rachunek bankowy, lokatę, rachunek maklerski, polisę ubezpieczeniową albo fundusz inwestycyjny. Każdy z nas może mieć tylko jedno IKE i wpłacać na nie wolno wyłącznie samodzielnie. No i co ważne — przez cały ten czas te pieniądze cały czas są nasze, możemy je wyciągnąć kiedy tylko chcemy.
Tyle że taka wcześniejsza rezygnacja ma swoją cenę. Wtedy od wypracowanego zysku naliczą nam pełny 19-procentowy podatek Belki, dokładnie tak samo jak przy zwykłej lokacie. Korzyść podatkowa znika i z całego IKE zostaje nam zwykły rachunek inwestycyjny, no i tyle, nic więcej.
IKZE działa odwrotnie — najpierw ulga, podatek dopiero przy wypłacie
IKZE, czyli Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego, nagradza nas od razu. Wpłaty z danego roku możemy odliczyć od podstawy opodatkowania w rocznym PIT, co realnie zbija nam podatek do zapłaty. Im wyższy próg skali, tym więcej na tym zyskujemy.
Limit jest tutaj niższy i akurat zależy od tego, jak pracujemy. W 2026 roku osoba na etacie może wpłacić maksymalnie 11 304 zł, a ktoś prowadzący działalność gospodarczą — 16 956 zł. Ten wyższy limit dla samozatrudnionych to świadoma decyzja ustawodawcy, bo ta grupa raczej nie ma dostępu do pracowniczych programów emerytalnych.
W zamian za tę ulgę fiskus i tak upomni się o swoje — tyle że dopiero przy wypłacie. Po skończeniu 65. roku życia środki wypłacamy z 10-procentowym zryczałtowanym podatkiem, ale za to bez podatku Belki. Warunek jest jeden: trzeba wpłacać pieniądze w co najmniej pięciu latach kalendarzowych.
Kiedy wypłata jest wolna od podatku
Granica wieku rozjeżdża nam oba te konta. Przy IKE pełne zwolnienie z podatku od zysków mamy po ukończeniu 60. roku życia, a w IKZE — dopiero po 65. W obu przypadkach i tak musimy spełnić ten sam warunek pięciu lat z wpłatami.
Przy IKE ustawa dopuszcza jeszcze jeden wyjątek dla osób, które nabyły uprawnienia emerytalne wcześniej, bo wtedy granicą jest 55 lat. No i dodatkowo zwolnienie przysługuje, gdy ponad połowę wartości wpłat wniesiono co najmniej pięć lat przed wypłatą. To raczej rozwiązanie dla tych, co zaczęli oszczędzać późno, ale od razu z grubszymi kwotami.
A wcześniejsza wypłata z IKZE jest za to najmniej opłacalna ze wszystkich. Zamiast 10-procentowego ryczałtu wycofane środki dolicza się nam do dochodu i opodatkowuje według skali, czyli stawką 12 albo 32 procent. W praktyce ta ulga, którą zbieraliśmy przez lata, potrafi wrócić do urzędu z nawiązką… no i tyle z całego oszczędzania.
Poniższe zestawienie pokazuje, gdzie dokładnie te dwa rozwiązania się rozchodzą.
| Cecha | IKE | IKZE |
|---|---|---|
| Limit wpłat 2026 | 28 260 zł | 11 304 zł (etat) / 16 956 zł (działalność) |
| Ulga w PIT od wpłaty | nie ma | jest, odliczenie od podstawy |
| Podatek przy wypłacie | 0 zł | 10% ryczałt |
| Podatek Belki (19%) | nie pobiera się | nie pobiera się |
| Wiek wypłaty bez sankcji | 60 lat | 65 lat |
| Warunek dodatkowy | wpłaty w 5 latach | wpłaty w 5 latach |
Ile realnie daje ulga w IKZE — przykład na liczbach
Wpłata maksymalnego limitu na IKZE w 2026 roku to 11 304 zł dla osoby na etacie. Przy pierwszym progu skali podatkowej, czyli przy stawce 12 procent, odliczenie tej kwoty zbija nam podatek o 1 356 zł. To pieniądze, które wracają do nas w zeznaniu rocznym — i to akurat niezależnie od tego, jak tam się zachowa rynek.
A dla kogoś, kto rozlicza się według stawki 32 procent, ten rachunek wygląda jeszcze lepiej. Ta sama wpłata 11 304 zł daje oszczędność podatkową rzędu 3 617 zł. No i dlatego IKZE najmocniej premiuje podatników z tego wyższego progu, co zresztą podkreślają doradcy komentujący nowe limity w serwisie money.pl.
A po stronie IKE? Tam korzyść pojawia się dopiero na samym końcu. Załóżmy sobie, że przez lata uzbieraliśmy jakiś kapitał, który wypracował 50 000 zł zysku. Na zwykłym rachunku podatek Belki zabrałby z tego 9 500 zł, a na IKE — po spełnieniu warunków wieku — wypłata jest w całości wolna od tej daniny.
Co się dzieje ze środkami po śmierci oszczędzającego
Pieniądze z IKE i IKZE są dziedziczone i — jeśli wskazaliśmy osobę uposażoną — nie wchodzą do masy spadkowej na zasadach ogólnych. Środki trafiają wtedy prosto do tej wskazanej osoby, z pominięciem całego postępowania spadkowego. No i to akurat odróżnia oba konta od majątku, który zbieramy sobie poza trzecim filarem.
Takie dziedziczenie jest też zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Przy IKZE wypłata dla spadkobiercy jest natomiast obciążona 10-procentowym zryczałtowanym podatkiem, mniej więcej podobnie jak ta standardowa wypłata po 65. roku życia. A spadkobierca IKE odbiera środki bez podatku dochodowego, czysto.
Osoba dziedzicząca może też przenieść te pieniądze na własne konto emerytalne, zamiast je od razu wypłacać. Taki transfer pozwala dalej korzystać z tarczy podatkowej i nie przerywa nam okresu oszczędzania. Warto przy okazji wiedzieć, że uposażonych można wskazać kilku i jakoś tam rozpisać ich udziały procentowo.
Dlaczego limity rosną co roku
Wysokość tych limitów nie jest ustalana ot tak, z palca, tylko wynika z prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia zapisanego w ustawie budżetowej. Limit IKE to jego trzykrotność, a limit IKZE — 1,2-krotność miesięcznej prognozy, z wyższym mnożnikiem 1,8 dla prowadzących działalność. No i stąd ten coroczny ruch progów w górę.
W 2025 roku limit IKE wynosił 26 019 zł, więc skok do 28 260 zł oznacza wzrost o 2 241 zł. Limit IKZE dla etatowców urósł o jakieś 896 zł, a dla samozatrudnionych o blisko 1 344 zł. Szczegółowe wyliczenia tych nowych progów podał serwis Analizy.pl.
Jest tylko jeden haczyk: niewykorzystany limit nie przechodzi na kolejny rok. Kto w danym roku wpłaci mniej niż maksimum, ten po prostu traci możliwość uzupełnienia tej różnicy później. Dlatego osoby celujące w pełną ulgę pilnują wpłat przed końcem grudnia, bo liczy się data zaksięgowania środków, a nie to, kiedy klikniemy ten przelew.
I jeszcze jedno — możemy mieć jednocześnie IKE i IKZE, a limity liczą się wtedy osobno. Łącznie daje to w 2026 roku możliwość wpłacenia 39 564 zł dla osoby na etacie. Cały ten mechanizm porównujemy zresztą dokładniej w naszym tekście o trzecim filarze emerytalnym.