poniedziałek, 15 czerwca 2026 Newsy z Polski i ze świata na bieżąco
Gospodarka

Inwestowanie w złoto — czy to bezpieczna lokata kapitału?

15 czerwca 2026 · Redakcja jops.pl · 6 min czytania

Najważniejsze informacje

  • W ciągu 2025 roku cena złota wzrosła w złotówkach o blisko 50% — gram podrożał z ok. 360 zł do ponad 530 zł, a jedna uncja kosztuje ok. 16 500 zł.
  • Sprzedaż złota inwestycyjnego (sztabki próby ≥995/1000, monety bulionowe) jest w Polsce zwolniona z VAT (stawka 0%) na mocy art. 122 ustawy o VAT.
  • Osoba prywatna nie płaci PIT od zysku ze sprzedaży złota, jeśli zbyła je po upływie 6 miesięcy od zakupu — wcześniejsza sprzedaż rodzi obowiązek rozliczenia dochodu.
  • Podatek PCC w wysokości 2% obciąża kupującego wyłącznie przy zakupie złota od osoby prywatnej; zakup u profesjonalnego dealera metali szlachetnych jest z niego zwolniony.
  • Prognozy banków inwestycyjnych na 2026 rok wskazują przedział 4 400–5 000 USD za uncję, wspierany przez zakupy banków centralnych i napięcia geopolityczne.

Kupiłbyś teraz złoto? No bo wszyscy znowu o nim gadają, a ceny robią takie rzeczy, że ciężko tak po prostu przejść obok i wzruszyć ramionami. W połowie stycznia 2026 roku za uncję trojańską płacono na świecie jakieś 4 600 dolarów. Przeliczamy to na nasze i wychodzi trochę ponad 530 zł za gram, czyli mniej więcej 16,5 tys. zł za jedną uncję. A dla porównania — na początku 2025 roku gram kosztował jakieś 360 zł. No i widzisz… inwestowanie w złoto przez ostatni rok dało wzrost ceny w złotówkach o blisko 50 procent, więc kruszec znowu wskoczył na listę najczęściej omawianych aktywów na naszym rynku.

Uncja zdrożała do 16,5 tysiąca złotych

Cofnijmy się chwilę. 26 grudnia 2025 roku notowania złota sięgnęły ponad 4 561 dolarów za uncję trojańską. I był to jeden z historycznych rekordów minionego roku, a ten rok akurat obfitował w kolejne szczyty cenowe, jeden po drugim. Tempo tej zwyżki zaskoczyło nawet część analityków… a oni raczej rzadko się czemukolwiek dziwią.

Skala tego ruchu naprawdę robi wrażenie, jak tylko zestawisz punkt startowy z metą. Gram drożał z około 360 zł do ponad 530 zł w ciągu dwunastu miesięcy. No i dlatego ci, którzy kupili metal na początku 2025 roku, patrzą dziś na całkiem wyraźny zysk, taki na papierze.

Tylko że część tego wzrostu bierze się z osłabienia walut, a nie z samej wartości kruszcu. Bo musimy pamiętać o jednej rzeczy — złoto wyceniane jest w dolarach, a kurs amerykańskiej waluty plus kondycja naszego złotego przekładają się wprost na cenę, którą potem widzimy w kantorach i mennicach.

Banki centralne kupują, prognozy sięgają 5000 dolarów

Prognozy renomowanych banków inwestycyjnych na 2026 rok rozciągają się mniej więcej od 4 400 do nawet 5 000 dolarów za uncję. Morgan Stanley oraz Deutsche Bank wskazują przedział 4 400–4 450 USD/oz. HSBC i Bank of America idą dalej i dopuszczają poziom 5 000 dolarów, o czym pisze money.pl.

Za tymi liczbami stoi kilka konkretnych rzeczy. Po pierwsze, rynek wycenia sobie obniżki stóp procentowych w Stanach, a te historycznie wspierają notowania kruszcu. Po drugie, napięcia geopolityczne wciąż gonią kapitał w stronę aktywów, które uchodzą za bezpieczne.

Ale najważniejszy okazuje się tu popyt instytucjonalny, czyli ci najwięksi gracze. Banki centralne od kilku lat zwiększają rezerwy złota, a ich zakupy to taki trwały filar popytu. Tymczasem inflacja, choć słabnąca, nadal skłania część inwestorów do szukania ochrony wartości pieniądza gdzieś poza lokatami i obligacjami.

Inwestowanie w złoto objęte zwolnieniem z VAT

A teraz podatki, bo to akurat ważne. Sprzedaż złota inwestycyjnego w Polsce korzysta ze zwolnienia od podatku od towarów i usług, na mocy art. 122 ustawy o VAT. Czyli w praktyce mamy stawkę zerową przy obrocie sztabkami oraz monetami bulionowymi. I to jest w sumie jeden z głównych powodów, dla których inwestowanie w złoto fizyczne uchodzi za podatkowo korzystne.

Tylko uwaga — to zwolnienie nie obejmuje dowolnej biżuterii czy pamiątkowych krążków. Przepisy dość precyzyjnie definiują, co jest złotem inwestycyjnym. Chodzi raczej o złoto w postaci sztabek lub płytek o próbie co najmniej 995 tysięcznych, no i o złoto reprezentowane przez papiery wartościowe.

Z monetami jest osobna historia. Żeby moneta była traktowana jako złoto inwestycyjne, jej cena sprzedaży nie może przekraczać wartości rynkowej zawartego w niej kruszcu o więcej niż 80 procent. I dlatego część monet kolekcjonerskich, tych sprzedawanych z wysoką marżą numizmatyczną, wypada poza ten reżim i podlega innym zasadom.

Podatek dochodowy znika po sześciu miesiącach

Tu jest data, którą warto sobie zapamiętać. Osoba prywatna, która sprzeda złoto po upływie pół roku od zakupu, jest zwolniona z podatku dochodowego. To kluczowy moment dla każdego, kto traktuje kruszec jako lokatę na dłużej. A sprzedaż przed upływem sześciu miesięcy rodzi już obowiązek rozliczenia PIT od osiągniętego dochodu.

I jeszcze jedna danina, o której łatwo zapomnieć. Przy umowie sprzedaży rzeczy ruchomych stawka podatku od czynności cywilnoprawnych wynosi 2 procent, a obowiązek spoczywa na nabywcy, czyli na kupującym. Ale uwaga — zakup u profesjonalnego dealera metali szlachetnych nie powoduje powstania PCC. Ta danina po prostu nie ma zastosowania, gdy osoba fizyczna kupuje sztabki albo monety od podmiotu, który prowadzi działalność w obrocie metalami szlachetnymi.

DaninaStawkaKiedy obowiązuje
VAT0% (zwolnienie, art. 122)Sprzedaż złota inwestycyjnego — sztabki, monety bulionowe
PITwg skali, od dochoduSprzedaż przed upływem 6 miesięcy od zakupu
PITbrakSprzedaż po upływie 6 miesięcy od zakupu
PCC2%Zakup od osoby prywatnej; brak przy zakupie u dealera
Liczby najlepiej widać na konkretnym rachunku, więc policzmy to sobie. Kto kupił 100 gramów po 530 zł za gram, ten wydał 53 tys. zł. Sprzedajemy tę samą ilość po roku, kiedy gram zdrożał do hipotetycznych 600 zł — i mamy 60 tys. zł, czyli 7 tys. zł zysku. A że od zakupu minęło ponad sześć miesięcy, ten dochód nie jest obciążony podatkiem PIT.

Sztabka, moneta czy papier

Sztabki złota to wciąż najpopularniejsza forma fizycznej lokaty, no i głównie przez wysoką próbę oraz standardowe gramatury. Wybierasz wielkość od kilku gramów do kilograma, a im większa sztabka, tym zwykle niższa marża w przeliczeniu na gram. Mniejsze nominały są droższe jednostkowo, ale za to łatwiej je później odsprzedać w częściach.

Złote monety bulionowe to drugi filar tego rynku. Lubimy je za rozpoznawalne wzory i za płynność na rynku wtórnym, czyli po prostu łatwo je później upłynnić. Natomiast monety z dużą wartością kolekcjonerską to już osobna bajka, rządzą się logiką numizmatyki, a nie czystej ceny kruszcu.

No i jest jeszcze droga bez fizycznego metalu. Fundusze typu ETF, kontrakty czy certyfikaty pozwalają śledzić cenę złota bez trzymania sztabek w sejfie. Z drugiej strony te rozwiązania wiążą się z innym opodatkowaniem zysków kapitałowych oraz z ryzykiem instytucji pośredniczącej… więc to nie jest całkiem za darmo.

Ryzyko, o którym przypomina historia notowań

Trzeba sobie powiedzieć wprost: cena złota potrafi spadać, i to przez długie lata, mimo całego tego wizerunku aktywa bezpiecznego. Po szczycie z 2011 roku kruszec tracił na wartości przez kilka kolejnych sezonów, a inwestorzy, którzy weszli akurat na górce, musieli czekać latami na odbicie. Tę zmienność opisuje między innymi serwis Subiektywnie o Finansach.

Do tego złoto nie wypłaca odsetek ani dywidendy. Jego posiadacz zarabia wyłącznie na różnicy kursowej, a w międzyczasie ponosi koszty przechowywania oraz ubezpieczenia. Dlatego doradcy raczej traktują kruszec jako jeden z elementów dywersyfikacji portfela, a nie jako jedyną lokatę naszych oszczędności.

I jeszcze jedno — wejście na rynek po serii rekordów niesie dodatkowe ryzyko. Im wyżej cena, tym większy potencjalny zasięg korekty, gdyby popyt instytucjonalny jakoś tam osłabł albo banki centralne zwolniły tempo zakupów. Te prognozy mówiące o 5 000 dolarów za uncję to scenariusz, a nie gwarancja — bo równie realne pozostaje cofnięcie notowań, jeśli geopolityczne napięcia zelżeją, a stopy procentowe utrzymają się wyżej, niż rynek dziś zakłada.

REKLAMA · 336×280

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje złoto inwestycyjne w 2026 roku?

W połowie stycznia 2026 roku uncja trojańska złota kosztowała ok. 4 600 dolarów, co po przeliczeniu dawało ponad 530 zł za gram i ok. 16 500 zł za uncję. Na początku 2025 roku gram kosztował ok. 360 zł, co oznacza wzrost o blisko 50% w ciągu jednego roku.

Czy zakup złota jest zwolniony z VAT w Polsce?

Tak — sprzedaż złota inwestycyjnego w Polsce korzysta ze zwolnienia z VAT (stawka 0%) na podstawie art. 122 ustawy o podatku od towarów i usług. Zwolnienie obejmuje sztabki i płytki o próbie co najmniej 995 tysięcznych oraz monety bulionowe spełniające ustawowe kryteria, nie dotyczy natomiast biżuterii ani monet kolekcjonerskich z wysoką marżą numizmatyczną.

Kiedy nie trzeba płacić podatku od sprzedaży złota?

Osoba prywatna jest zwolniona z podatku dochodowego (PIT), jeśli sprzeda złoto po upływie 6 miesięcy od daty jego zakupu. Sprzedaż przed tym terminem rodzi obowiązek rozliczenia osiągniętego dochodu według skali podatkowej PIT.

Ile wynosi PCC przy zakupie złota od osoby prywatnej?

Stawka podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) przy nabyciu rzeczy ruchomych, w tym złota, wynosi 2% i obciąża kupującego. Podatek ten nie powstaje jednak, gdy złoto kupujemy od profesjonalnego dealera metali szlachetnych prowadzącego działalność w tym zakresie.

Jakie są prognozy ceny złota na 2026 rok?

Renomowane banki inwestycyjne szacują cenę złota w 2026 roku w przedziale 4 400–5 000 USD za uncję. Morgan Stanley i Deutsche Bank wskazują okolice 4 400–4 450 USD, natomiast HSBC i Bank of America dopuszczają poziom nawet 5 000 dolarów za uncję.

Co to jest złoto inwestycyjne — definicja i jakie monety spełniają warunki?

Złoto inwestycyjne to przede wszystkim sztabki lub płytki o próbie co najmniej 995 tysięcznych oraz monety, których cena sprzedaży nie przekracza rynkowej wartości zawartego w nich kruszcu o więcej niż 80%. Monety kolekcjonerskie sprzedawane z wysoką marżą numizmatyczną mogą nie spełniać tego warunku i podlegać innym zasadom podatkowym, w tym opodatkowaniu VAT.

Okiem redakcji

Złoto może być sensownym elementem dywersyfikacji oszczędności, szczególnie dla osób w okolicach pięćdziesiątki, które myślą o ochronie wartości kapitału w długim horyzoncie. Kluczowe jest trzymanie kruszcu co najmniej sześć miesięcy — dopiero wtedy zysk jest wolny od PIT, co przy obecnych cenach robi realną różnicę. Radzimy kupować wyłącznie u licencjonowanych dealerów metali szlachetnych: unikacie w ten sposób podatku PCC i macie pewność, że nabywane złoto spełnia ustawową definicję złota inwestycyjnego.

Czytaj dalej