Wyobraź sobie taki widok: San Francisco, 26 czerwca 1945 roku, i ludzie z 50 państw siadają przy stołach, żeby złożyć podpisy pod Kartą Narodów Zjednoczonych. No i właściwie od tego momentu wszystko się zaczyna. Sam dokument wszedł w życie dopiero 24 października tego samego roku i to akurat ta druga data jest dziś obchodzona jako Dzień ONZ. Pytanie „ONZ co to jest” wraca nam w sumie przy każdym większym kryzysie na świecie, bo ta organizacja jest jakoś tak jednocześnie wszędzie i nigdzie konkretnie. A w skrócie? To międzyrządowa struktura, która zrzesza dziś 193 państwa, powołana po II wojnie światowej po to, żeby nie dopuścić do kolejnego konfliktu na taką skalę.
Wcześniej, czyli jeszcze po I wojnie światowej, mieliśmy Ligę Narodów — i to ona była poprzedniczką ONZ. Tyle że Liga okazała się raczej bezsilna, kiedy w latach 30. państwa faszystowskie zaczęły się rozpychać. No i dlatego nowa organizacja dostała mocniejsze narzędzia, a przede wszystkim Radę Bezpieczeństwa, która może podejmować decyzje wiążące.
51 państw założycielskich, dziś 193 członków
Polska też jest w gronie członków założycieli, chociaż akurat Karty w San Francisco nie podpisała. Przedstawiciel polskiego rządu złożył podpis dopiero 15 października 1945 roku, no i razem dało to 51 państw założycielskich. A czemu z takim opóźnieniem? Bo był spór o to, który rząd właściwie reprezentuje Polskę po wojnie… i tyle.
Od tamtej pory organizacja urosła nam prawie czterokrotnie. Najmłodszym członkiem jest Sudan Południowy, przyjęty w lipcu 2011 roku, czyli tuż po tym, jak ogłosił niepodległość. Nowych członków przyjmuje Zgromadzenie Ogólne, ale tylko wtedy, gdy zarekomenduje ich Rada Bezpieczeństwa — i właśnie w tym miejscu zaczynają się te wszystkie polityczne blokady.
Każde państwo członkowskie ma w Zgromadzeniu Ogólnym dokładnie jeden głos. Czyli Stany Zjednoczone i takie mikropaństwo jak Tuvalu, które liczy kilkanaście tysięcy mieszkańców, ważą tam tyle samo. I ta zasada jednego głosu odróżnia Zgromadzenie od tych organów, gdzie realna siła rozkłada się zupełnie, ale to zupełnie inaczej.
Sześć organów i jedna siedziba w Nowym Jorku
Główna siedziba ONZ stoi sobie nad East River na Manhattanie, na terenie, który ma status eksterytorialny — czyli, w skrócie, nie podlega bezpośrednio jurysdykcji USA. I poza Nowym Jorkiem organizacja działa jeszcze w trzech dużych ośrodkach: w Genewie, Wiedniu i Nairobi. Genewa skupia akurat agendy humanitarne i prawa człowieka.
Karta Narodów Zjednoczonych powołała sześć organów głównych. A mianowicie: Zgromadzenie Ogólne, Radę Bezpieczeństwa, Radę Gospodarczą i Społeczną, Radę Powierniczą, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości oraz Sekretariat. Trybunał akurat siedzi nie w Nowym Jorku, tylko w Hadze.
I co ciekawe, jeden z tych organów praktycznie przestał działać. Rada Powiernicza, która nadzorowała dekolonizację terytoriów zależnych, zawiesiła działalność 1 listopada 1994 roku — po tym, jak ostatnie powiernicze terytorium, czyli Palau, uzyskało niepodległość. Formalnie nadal istnieje… tylko po prostu nie ma się czym zająć.
W organizacji obowiązuje też sześć języków oficjalnych: angielski, arabski, chiński, francuski, hiszpański i rosyjski. W tych językach tłumaczone są obrady i wydaje się dokumenty. I tu taka ciekawostka — brakuje wśród nich między innymi hindi czy portugalskiego, mimo że to setki milionów użytkowników.
Rada Bezpieczeństwa i prawo weta pięciu stolic
Rada Bezpieczeństwa liczy 15 członków, ale tak naprawdę to pięciu z nich trzyma ster. Stałymi członkami, no i z prawem weta, są Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Francja — czyli zwycięskie mocarstwa z 1945 roku. Pozostałych dziesięciu wybiera Zgromadzenie Ogólne na dwuletnie kadencje, ale już bez prawa weta.
Weto oznacza mniej więcej tyle, że jeden głos sprzeciwu stałego członka blokuje całą rezolucję — nawet jeśli pozostałych czternastu głosuje za. No i dlatego właśnie Rada wielokrotnie milczała wobec konfliktów, w które zamieszane było któreś z mocarstw albo jego sojusznik. Mechanizm jest krytykowany od dekad, tylko że żeby go zmienić, trzeba by zgody tych samych pięciu stolic. I koło się zamyka.
Polska zasiadała w Radzie jako członek niestały kilka razy, ostatnio w kadencji 2018–2019. Decyzje Rady, w odróżnieniu od rezolucji Zgromadzenia Ogólnego, są dla państw wiążące. Rada może nakładać sankcje, a w skrajnych przypadkach autoryzować użycie siły i operacje pokojowe pod tą błękitną flagą.
O bezsilności tego mechanizmu media piszą przy każdej wojnie, w której pada weto jednego z mocarstw — relacjonowały to między innymi serwisy TVN24 w dziale zagranicznym.
ONZ co to jest w praktyce i kto płaci rachunki
Roczny budżet regularny ONZ to mniej więcej 3,6 miliarda dolarów — czyli, uwaga, mniej niż budżet niejednej dużej europejskiej metropolii, co w sumie trochę zaskakuje. Z tej puli finansowany jest Sekretariat, obrady i bieżąca administracja. A osobno, i to znacznie wyższym budżetem, rozliczane są operacje pokojowe.
Składki państw nie są równe, no i nie ma co się dziwić. Wysokość udziału wylicza się według tak zwanej skali składek, opartej głównie na dochodzie narodowym. Stany Zjednoczone płacą najwięcej, ale ich udział jest ustawowo ograniczony pułapem 22 procent budżetu regularnego.
| Państwo | Udział w budżecie regularnym (skala 2022–2024) |
|---|---|
| Stany Zjednoczone | 22,000% |
| Chiny | 15,254% |
| Japonia | 8,033% |
| Niemcy | 6,111% |
| Wielka Brytania | 4,375% |
| Francja | 4,318% |
| Polska | 0,840% |
Zaległości w składkach to taki powracający problem organizacji. Państwa, które nie płacą przez dwa pełne lata, mogą stracić prawo głosu w Zgromadzeniu Ogólnym — i taką sankcję przewiduje wprost Karta. Ale w praktyce Zgromadzenie wielokrotnie godziło się na układy ratalne, żeby tylko uniknąć paraliżu.
Podobny mechanizm rozliczeń między państwami pojawia się zresztą też w innych strukturach międzynarodowych, o czym piszemy w tekście o budżecie organizacji międzynarodowych.
António Guterres i agendy, które zna cały świat
Na czele Sekretariatu stoi Sekretarz Generalny — a od 1 stycznia 2017 roku funkcję tę pełni Portugalczyk António Guterres, były premier swojego kraju i wcześniej wysoki komisarz ONZ do spraw uchodźców. Drugą kadencję zaczął 1 stycznia 2022 roku i potrwa ona do 31 grudnia 2026 roku. Sekretarza Generalnego mianuje Zgromadzenie Ogólne na rekomendację Rady Bezpieczeństwa — więc i tu, no właśnie, działa weto piątki.
Twarzą ONZ dla zwykłych ludzi są raczej nie tyle same organy, co te wyspecjalizowane agendy i fundusze. Czyli między innymi Światowa Organizacja Zdrowia, UNICEF, który zajmuje się dziećmi, UNESCO odpowiadające za dziedzictwo i edukację, FAO do spraw wyżywienia oraz UNHCR, który opiekuje się uchodźcami. I każda z nich ma własny budżet, no i własne kierownictwo.
To właśnie te agendy realizują w terenie cele zapisane w Karcie: utrzymanie pokoju, ochronę praw człowieka i wsparcie rozwoju najuboższych regionów. UNICEF prowadzi programy szczepień, UNHCR utrzymuje obozy dla milionów wysiedlonych, FAO monitoruje głód. A o tym wszystkim raportują na bieżąco serwisy agencyjne, w tym Polska Agencja Prasowa.
Powszechną Deklarację Praw Człowieka Zgromadzenie Ogólne przyjęło 10 grudnia 1948 roku w Paryżu. Dokument nie jest formalnie wiążącym traktatem, ale i tak stał się podstawą dziesiątek późniejszych konwencji. No i rocznicę jego przyjęcia obchodzi się co roku jako Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka.