Podatek dochodowy od osób prawnych? No to przede wszystkim spółki kapitałowe — i to one zostawiają w budżecie największą część tej daniny. Pewnie sam się nad tym zastanawiasz, jak akurat planujesz założyć spółkę z o.o.: czym właściwie jest ten CIT i co on dla mnie oznacza. W sumie wracamy zawsze do tego samego punktu, czyli do ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych.
CIT to skrót od angielskiego Corporate Income Tax. Płacą go osoby prawne, a mianowicie: spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki akcyjne, proste spółki akcyjne, no i od 2021 roku także część spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych. Daniną objęte są też spółdzielnie, fundacje i stowarzyszenia, o ile prowadzą działalność gospodarczą.
Podstawowa stawka to 19 procent dochodu. Dla mniejszych firm ustawodawca przewidział coś niższego — 9 procent. Korzystają z tego tak zwani mali podatnicy oraz podmioty, które dopiero startują, jeśli oczywiście spełnią warunki przychodowe.
A próg jest sztywny. Status małego podatnika masz wtedy, gdy twój przychód brutto ze sprzedaży w poprzednim roku nie przekroczył równowartości 2 mln euro. I jeszcze jedno: bieżące przychody też nie mogą przekroczyć 2 mln euro netto, żeby utrzymać te 9 procent w danym roku.
A kogo CIT w ogóle nie dotyczy? No właśnie jednoosobowych działalności gospodarczych i spółek cywilnych osób fizycznych. One rozliczają się PIT-em, czyli podatkiem dochodowym od osób fizycznych. I to rozróżnienie raczej przesądza o całym sposobie opodatkowania biznesu.
Opodatkowany jest dochód, czyli różnica między przychodami a kosztami ich uzyskania. „Dochodem ze źródła przychodów jest nadwyżka sumy przychodów nad kosztami ich uzyskania” — tak mówi art. 7 ustawy o CIT. I dopiero od tak ustalonej podstawy liczymy te 19 albo 9 procent.
Obok klasycznego rozliczenia mamy jeszcze estoński CIT, formalnie nazwany ryczałtem od dochodów spółek. Tu podatek wchodzi dopiero w momencie wypłaty zysku, a nie wtedy, kiedy go wypracujesz. Stawki ryczałtu to 10 procent dla małych podatników i 20 procent dla pozostałych spółek.
Resort finansów od początku sprzedawał estoński wariant jako taką zachętę do inwestowania. „Spółka nie płaci podatku, dopóki zysk pozostaje w firmie” — tłumaczyło Ministerstwo Finansów, opisując ten mechanizm odroczenia daniny przy reinwestycji środków. No i dziś korzysta z tego kilkadziesiąt tysięcy podmiotów.
Rok podatkowy w CIT co do zasady pokrywa się z kalendarzowym, choć spółka może go sobie przesunąć. Zeznanie roczne składamy na formularzu CIT-8. Termin to koniec trzeciego miesiąca po zakończeniu roku podatkowego — dla większości firm wypada to akurat 31 marca.
W trakcie roku wpłacamy zaliczki. Najczęściej miesięczne, ale mali podatnicy i ci, co dopiero startują, mogą wybrać rozliczenie kwartalne. Zaliczkę za dany okres regulujemy do 20. dnia kolejnego miesiąca.
Branżowe analizy podatkowe, między innymi serwisu Gazeta Prawna, zwracają uwagę, że wybór między CIT klasycznym a estońskim potrafi zmienić efektywne obciążenie spółki o kilka punktów procentowych. Szczegółowe interpretacje stawek opisuje też redakcja Money.pl.
Krajowa Administracja Skarbowa przypomina przy tym, że obniżona stawka nie obejmuje przychodów z zysków kapitałowych. „Stawka 9 procent ma zastosowanie wyłącznie do dochodów innych niż z zysków kapitałowych” — wskazują materiały informacyjne skarbówki dla przedsiębiorców.
No i musimy jeszcze pilnować limitu euro, który przelicza się po kursie z pierwszego dnia roboczego października roku poprzedniego. Jak przekroczysz próg w trakcie roku, to tracisz prawo do 9 procent i wracamy do stawki podstawowej.