Wyobraź sobie, że czekasz cały dzień na decyzję, która ma odmienić ci ratę kredytu… i nic. No właśnie tak wyszło. Rada Polityki Pieniężnej spotkała się 1–2 czerwca 2026 r. i w sumie zostawiła wszystko po staremu. Stopy procentowe NBP stoją tam, gdzie stały. Ta najważniejsza, czyli referencyjna, dalej trzyma się na 3,75 proc. I właściwie nikt nie złapał się za głowę — analitycy banków obstawiali to niemal jednogłośnie, więc raczej był to taki pewniaczek.
To pierwsza taka pauza po marcowej obniżce. Bo w marcu Rada akurat ścięła koszt pieniądza o 25 punktów bazowych, no a teraz się wstrzymała. Powód? Niepewność geopolityczna i to, jak ona może odbić się na gospodarce.
Stopa referencyjna 3,75 proc. i cztery pozostałe wartości
Tu mała ciekawostka, bo wielu z nas tego nie wie — NBP nie ma jednej stopy, tylko aż pięć. Stopa referencyjna to te nasze 3,75 proc. Wyznacza minimalną rentowność operacji otwartego rynku i jest takim punktem odniesienia dla całego sektora bankowego, czyli wszyscy się na nią oglądają.
A wokół niej kręcą się cztery kolejne. Lombardowa wyznacza górny pułap — czyli po tyle banki mogą pożyczać z NBP pod zastaw papierów wartościowych. Depozytowa to z kolei dolna granica, no i tyle banki dostają za środki, które na koniec dnia składają w banku centralnym.
No i poniżej masz cały obrazek po czerwcowym posiedzeniu Rady.
| Rodzaj stopy NBP | Wartość |
|---|---|
| Referencyjna | 3,75 proc. |
| Lombardowa | 4,25 proc. |
| Depozytowa | 3,25 proc. |
| Redyskontowa weksli | 3,80 proc. |
| Dyskontowa weksli | 3,85 proc. |
WIBOR jest mostem między decyzją Rady a twoim kontem
Sama stopa referencyjna nie wskakuje wprost do twojej umowy kredytowej. Po drodze pośredniczy WIBOR — czyli stawka, po jakiej banki pożyczają sobie kasę nawzajem. I ona kręci się tuż obok stóp NBP, bo to akurat one wyznaczają cenę pieniądza w całej gospodarce.
Na 11 czerwca 2026 r. WIBOR 3M wynosił 3,94 proc. A kilka dni wcześniej, 8 czerwca, było to mniej więcej 3,87 proc. Stawka faluje sobie z dnia na dzień, no ale trzyma się blisko stopy referencyjnej.
Mechanizm jest w sumie banalny. Rośnie WIBOR — rośnie rata. Spada WIBOR — rata maleje. No i dlatego każdy komunikat RPP śledzą setki tysięcy kredytobiorców ze zmiennym oprocentowaniem.
Banki aktualizują WIBOR w umowie co trzy albo co sześć miesięcy — zależy, czy kredyt oparto na stawce 3M, czy 6M. A między tymi datami rata stoi w miejscu, nawet jeśli rynkowy WIBOR już dawno gdzieś się ruszył.
Oprocentowanie kredytu to WIBOR plus marża banku
I tu wchodzi drugi składnik, a mianowicie: marża. WIBOR zmienia się razem z rynkiem, a marża jest zapisana w umowie na cały okres spłaty i bank nie może jej tak po prostu ruszyć jednostronnie. Suma obu daje nam oprocentowanie nominalne.
Weźmy taki kredyt 400 tys. zł z marżą 2,0 proc. Przy WIBOR 3M na poziomie 3,85 proc. oprocentowanie wynosi 5,85 proc. To wyliczenie podaje serwis money.pl jako taki modelowy przykład działania wskaźnika.
A gdyby WIBOR spadł do 3,40 proc., to przy tej samej marży oprocentowanie zeszłoby do 5,40 proc. Różnica 0,45 punktu na kredycie 400 tys. zł to jakieś kilkadziesiąt złotych miesięcznie mniej — a w skali roku robi się z tego już całkiem realna kwota.
No i tu działa dźwignia w drugą stronę. Każda podwyżka stóp NBP, gdyby Rada na nią poszła, podniosłaby WIBOR, a za nim ratę. Marża stoi w miejscu, ruszać się może raczej tylko ta część wskaźnikowa.
Inflacja 3,1 proc. zdjęła presję z Rady
Powodem tej czerwcowej pauzy była akurat inflacja. W maju 2026 r. spadła do 3,1 proc., więc presja na dalsze cięcia trochę odpuściła, a jednocześnie nie było żadnego argumentu za podwyżką. No i Rada wybrała wyczekiwanie.
W oficjalnym przekazie po posiedzeniu RPP zaznaczyła, że dalsze decyzje będą zależeć od napływających danych o inflacji i aktywności gospodarczej. Innymi słowy — żadnych deklaracji na zapas.
Niepewność geopolityczna pojawiła się w uzasadnieniu jako osobny czynnik ryzyka. Rada wprost wskazała, że jej wpływ na gospodarkę trudno dziś przewidzieć… i to też w sumie skłoniło ją do wstrzymania ruchu.
Część analityków, na których powołuje się Bankier.pl, spodziewa się kolejnej obniżki już latem. To jednak prognoza, a nie zapowiedź samej Rady.
Co dalej ze stopami procentowymi NBP do końca 2026
Prognozy rynkowe wskazują raczej na powolny ruch w dół. Według szacunków, jakie przytaczają serwisy finansowe, stopa referencyjna mogłaby do końca roku zejść w okolice 3,25–3,50 proc. — oczywiście pod warunkiem, że inflacja utrzyma się jakoś tam pod kontrolą.
WIBOR 3M poszedłby wtedy za stopami. Modelowe ścieżki zakładają jego spadek w rejon 3,4–3,7 proc. na koniec 2026 r. To wciąż więcej, niż w tym okresie rekordowo niskich stóp sprzed kilku lat.
A dla nas, kredytobiorców, oznacza to w sumie jedno. Rata przy zmiennym oprocentowaniu zależy nie od tego, co Rada zrobiła w czerwcu, tylko od tego, co zrobi na kolejnych posiedzeniach — i czy inflacja jej akurat na to pozwoli.
Najbliższe decyzyjne posiedzenie RPP wypada w lipcu. No i wtedy się okaże, czy ta czerwcowa pauza była tylko przerwą w cyklu obniżek, czy raczej jego końcem.