Na Księżycu stanęło do tej pory dwunastu ludzi — i co ciekawe, wszyscy zmieścili się w jakichś trzech i pół roku. Więc jak ktoś pyta, ile razy człowiek był na Księżycu, to akurat mamy konkretną odpowiedź: sześć razy, podczas sześciu udanych lądowań amerykańskiego programu Apollo, w latach 1969–1972.
Pierwszy raz wylądowaliśmy tam 20 lipca 1969 roku. Neil Armstrong i Buzz Aldrin zeszli na powierzchnię w module Eagle misji Apollo 11, a Michael Collins w tym czasie krążył nad nimi w module dowodzenia. No i schodząc z drabinki, Armstrong rzucił zdanie, które weszło do historii: „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.
Ile razy człowiek był na Księżycu i kto tam dotarł
Po Apollo 11 przyszło jeszcze pięć udanych misji z lądowaniem: Apollo 12 (listopad 1969), Apollo 14 (luty 1971), no i Apollo 15, Apollo 16 oraz Apollo 17, który zamknął cały program w grudniu 1972 roku. Czyli razem wychodzi sześć lądowań i dwunastu astronautów, którzy chodzili po Srebrnym Globie.
I tu musimy rozdzielić dwie liczby, bo w sumie często się je myli. Powierzchni dotknęło dwunastu ludzi, ale w okolice Księżyca poleciało ich znacznie więcej — dwudziestu czterech. Część załóg, jak te z Apollo 8 czy Apollo 10, po prostu okrążyła naszego satelitę, bez lądowania.
Osobna historia to Apollo 13 z kwietnia 1970 roku. Tam wybuchł zbiornik z tlenem i załoga musiała odpuścić lądowanie — astronauci wrócili na Ziemię dopiero po opłynięciu Księżyca. I choć w swoim głównym celu ta misja się nie udała, do dziś mówi się o niej „udana porażka”.
Dlaczego loty się skończyły
Cała ta historia wyrosła tak naprawdę z politycznej deklaracji. We wrześniu 1962 roku prezydent John F. Kennedy mówił na Uniwersytecie Rice’a: „Wybieramy lot na Księżyc w tej dekadzie nie dlatego, że to łatwe, ale właśnie dlatego, że jest to trudne”. I siedem lat później ten cel został osiągnięty.
Ostatnim człowiekiem, który stał na Księżycu, był Eugene Cernan, dowódca Apollo 17. Schodząc z powierzchni 14 grudnia 1972 roku, powiedział: „Odlatujemy tak, jak przybyliśmy, i — jeśli Bóg pozwoli — jak powrócimy, z pokojem i nadzieją dla całej ludzkości”. I od tamtej pory… żaden człowiek nie postawił tam stopy.
Powody są przede wszystkim finansowe i polityczne. Po wygranym wyścigu kosmicznym z ZSRR Kongres zaczął ciąć budżet NASA, a kolejne planowane misje — Apollo 18, 19 i 20 — po prostu odwołano. O tym, jaki to był wtedy wysiłek, piszą serwisy naukowe, między innymi Nauka w Polsce, które opisują, jak technologia z lat 60. przewyższała w sumie wszystko, czym dysponowano wcześniej.
Powrót człowieka na Księżyc planuje dziś program Artemis. NASA zapowiada najpierw załogowy lot wokół Srebrnego Globu, a potem lądowanie — pierwsze od czasów Cernana. Szczegóły harmonogramu i te wszystkie opóźnienia śledzą portale technologiczne, w tym Spider's Web.
I dopóki nowa załoga nie dotknie powierzchni, liczba ludzi, którzy chodzili po Księżycu, zostaje taka sama od ponad pół wieku — dwunastu.