Sejm Wielki, no i akurat tu się zaczyna cała historia… Bo umówmy się, my dzisiaj patrzymy na 3 maja głównie jak na wolne, a kiedyś to była naprawdę gruba sprawa. To właśnie wtedy, w 1791 roku, uchwalono Konstytucję 3 maja — pierwszą spisaną ustawę zasadniczą w Europie i drugą na świecie, zaraz po amerykańskiej. I teraz najlepsze: ten dokument przetrwał raptem 14 miesięcy. A mimo to do dziś wyznacza datę jednego z dwóch głównych świąt państwowych w Polsce.
Oficjalnie nazywało się to „Ustawa Rządowa”. Posłowie przyjęli ją 3 maja 1791 roku w Warszawie, w trakcie obrad Sejmu Czteroletniego, który zwoływano w latach 1788–1792. Pracami kierował marszałek Stanisław Małachowski, a wśród autorów wymienia się króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Ignacego Potockiego i Hugona Kołłątaja. Sporo nazwisk, wiem, ale warto je zapamiętać.
Konstytucja 3 maja co to jest w skrócie
W sumie chodziło o jedno: reformatorzy chcieli ratować państwo, które było w kiepskim stanie i dodatkowo osłabione pierwszym rozbiorem z 1772 roku. No i dlatego ustawa znosiła te najgroźniejsze mechanizmy ustrojowe dawnej Rzeczypospolitej, czyli liberum veto oraz wolną elekcję — bo to one od dekad blokowały jakiekolwiek rządzenie.
W tekście zapisano fundamentalną zasadę, a mianowicie: zwierzchnictwo narodu. „Wszystka władza w społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu” — głosił artykuł V Ustawy Rządowej. To jedno zdanie wprowadzało do polskiego prawa ideę, którą dziś nazwalibyśmy raczej suwerennością ludu.
Konstytucja porządkowała też trójpodział władzy… i robiła to dość konkretnie. „Trzy władze rząd narodu polskiego składać powinny” — precyzował ten sam artykuł, wyróżniając władzę prawodawczą w Sejmie, wykonawczą w królu i Straży Praw oraz sądowniczą. Czyli mniej więcej tak, jak to dziś kojarzymy.
Co zmieniła Ustawa Rządowa
Ustrój przekształcono w monarchię konstytucyjną z dziedzicznym tronem — i to miało skończyć z tymi kosztownymi bezkrólewiami. Sejm z kolei stawał się organem, który decyduje większością głosów, a nie jednomyślnością. Niby drobiazg, a zmieniał wszystko.
Twórcy podkreślali wagę całego projektu już w preambule. „Ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencyję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu” — pisano we wstępie do konstytucji, uzasadniając, dlaczego te reformy w ogóle są konieczne.
Dokument regulował również status grup społecznych — i tu robi się ciekawie. Mieszczanom rozszerzono prawa na mocy wcześniejszej ustawy o miastach królewskich, którą włączono do tekstu, a chłopów objęto ogólną „opieką prawa i rządu krajowego”. Religią panującą pozostawał katolicyzm, choć w sumie zagwarantowano wolność wyznania.
Dlaczego konstytucja upadła
No i tu zaczynają się schody. Reformy wywołały sprzeciw części magnaterii. Przeciwnicy zawiązali w 1792 roku konfederację targowicką i odwołali się o pomoc do Rosji, co doprowadziło do wojny w obronie konstytucji. Więcej o ówczesnym układzie sił opisuje portal historyczny dzieje.pl.
Przegrana kampania przesądziła o losie ustawy — i to dość brutalnie. Akt formalnie uchylono, a w 1793 roku doszło do drugiego rozbioru Rzeczypospolitej. Konstytucja obowiązywała w sumie jakieś 14 miesięcy.
Ale pamięć o niej przetrwała, mimo zaborów. Rocznicę 3 maja ustanowiono świętem narodowym w 1919 roku, potem zniesiono je w okresie PRL w 1951 roku, a przywrócono ustawą z 6 kwietnia 1990 roku. Dziś wypada w tym samym tygodniu co Święto Pracy 1 maja i Dzień Flagi, więc razem tworzą ten cały majowy ciąg dni wolnych, który tak lubimy.
Współcześni historycy z Muzeum Historii Polski przypominają, że ten dokument z 1791 roku stał się dla kolejnych pokoleń symbolem — symbolem tego, że państwo potrafi się samo naprawić. A sam tekst Ustawy Rządowej liczył jedenaście artykułów… tyle wystarczyło.