Wsiadasz za kółko, dociskasz trochę za mocno i… no właśnie, w 2026 może cię to kosztować nawet 5000 zł. Tyle wyciągną z kierowcy, który drugi raz da się złapać na poważnym wykroczeniu. Bo tak naprawdę zwykła stawka za prędkość startuje od 50 zł i pnie się gdzieś do 2500 zł — a te pięć tysięcy to dopiero, jak wpadniesz po raz drugi, czyli recydywa.
Policja wrzuciła aktualny taryfikator 17 lutego. I w sumie większość kar została jak była rok wcześniej, ale dorzucili kilka rzeczy, które bolą bardziej niż same kwoty. Czyli mandat taryfikator 2026 to nie jest jakaś cenowa rewolucja, raczej dokręcenie śruby przy samych zasadach.
Stawki za prędkość rosną skokowo
To działa progami, mniej więcej tak: jedziesz do 10 km/h ponad limit — płacisz 50 zł i łapiesz 1 punkt. Wchodzisz w 11–15 km/h, to już 100 zł i 2 punkty, a 16–20 km/h — 200 zł i 3 punkty. No i im wyżej, tym drożej.
Powyżej 30 km/h robi się ciekawie, bo wchodzi ta cała recydywa. Za przekroczenie o 31–40 km/h dostajesz 800 zł i 9 punktów, a jak to powtórzysz, stawka skacze do 1600 zł. Przedział 41–50 km/h to 1000 zł na start i 2000 zł przy powtórce, a 51–60 km/h — odpowiednio 1500 zł i 3000 zł.
„Mandaty wynoszą od 50 zł do 2500 zł, a przy powtórzeniu wykroczenia od 31 km/h podwajają się do 5000 zł” — tak to opisuje policyjny taryfikator. I ta recydywa działa w oknie dwóch lat. Czyli jeśli w ciągu dwóch lat od poprzedniego wpadnięcia popełnisz znowu ten sam błąd… płacisz podwójnie.
Utrata prawa jazdy także poza miastem
Tu jest chyba najpoważniejsza zmiana, a dotyczy zabierania uprawnień. Od 3 marca tego roku, jak przekroczysz dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h, tracisz prawo jazdy na trzy miesiące — i to już nie tylko w terenie zabudowanym, ale też poza nim.
Nowelizacja akurat objęła drogi jednojezdniowe dwukierunkowe, te z limitem 90 km/h. No i właśnie tam, jak argumentowali przy zmianie przepisów, dochodzi do najtragiczniejszych wypadków. Wcześniej taka sama jazda za miastem groziła tylko mandatem i punktami, a dokumentu nikt ci nie zabierał.
Limit punktów karnych zostaje bez zmian. Kierowca z pełnym stażem może uzbierać maksymalnie 24 punkty, zanim straci prawo jazdy. A dla tych świeżo upieczonych, co dopiero zdali, próg jest niższy.
Drift, wyścigi i szlaban w nowym wydaniu
Po raz pierwszy taryfikator dokładnie rozpisał kary za celowy poślizg kół. Drift oznacza teraz zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące i do tego mandat od 1500 do 2500 zł. Identycznie obrywasz za celową utratę kontaktu koła z podłożem.
Ostrzej potraktowali nielegalne wyścigi. Za udział albo za zorganizowanie takiego czegoś grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, no i obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów. Szczegóły progów i punktów karnych zebrała redakcja prawo.pl.
Drogo wychodzi też olewanie zabezpieczeń na przejazdach kolejowych. Za ominięcie opuszczonego szlabanu zapłacisz do 4000 zł — czyli drugi po prędkości najwyższy mandat w całym zestawieniu, na co zwracał uwagę m.in. serwis Auto Świat.